Muszę się wreszcie ogarnąć i osiągnąć wreszcie ideał
środa, 20 marca 2013
Powrót
Wiem że już jakiś czas temu założyłam tego bloga ale jakoś kompletnie nie miałam głowy do dodawania wpisów.Co się zmieniło w tym czasie?Ubyło mi parę centymetrów ale kilogramy jakoś się nie zmieniły, moja waga z soboty - 62,8kg, marzę o ok 57-58kg.Wczoraj miałam gorszy dzień wszamałam spaghetti bolognese sporą porcję z serem zółtym i miałam ochotę przegryźć to czymś słodkim ale nie chciało mi się iść do sklepu to zjadłam kanapkę z białym chlebem masłem i dżemem wiśniowym ale wcale mi nie było lepiej, po czym zaparzyłam torebki senesu które o dziwo mnie nie przeczyściły!!!Osiągnełam już tak wiele, mam niesamowicie płaski brzuch i z bioder spadło mi z 10 cm, ostatnio nawet zmierzyłąm spodnie w których śmigałam jak miałam 58 kg tylko były trochę opięte na udach a w pasie już luźne, właśnie najgorszy problem mam z nogami, z udami... W sobotę usłyszałam od znajomego że schudłam i to było bardzo miłe, moja siostra też mi niesamowicie zazdrości że tak schudłam.Wstawie tu niedługo zdjęcia z okresu gdy zaczynałam czyli z października i moje obecne zdjęcia.Przechodzę jakiś kryzys, dzisiaj miało być ładnie; na śniadanko zjadłam owsiankę z owocami i orzechami, po 2 godzinach zrobiłam się głodna to pomyślałam że zjem 2 małe kanapki z masłem orzechowym domowej roboty i pójde do rodziców na trening (ktory wygląda tak; 30min intensywnej jazdy na rowerze bez obciążenia, potem przysiady ze sztangą i ogólnie ćwiczenia z obciążeniem również na kostkach) ale zjadłam jeszcze 2 kanapki z tym orzechowym cudem i stwierdziłam że nigdzie nie idę...
Muszę się wreszcie ogarnąć i osiągnąć wreszcie ideał
Muszę się wreszcie ogarnąć i osiągnąć wreszcie ideał
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Widzę,m że też zaczynasz, toteż dodaję do obserwowanych i będę częściej wpadała i cię motywowała do dalszej wali :)
OdpowiedzUsuńDzisiaj będzie dobry dzień - zapomnisz o kryzysie i zrobisz krok w przód, zobaczysz :)