środa, 28 listopada 2012

oj dużo się dzieje

Wiem dawno nie pisałam ale za dużo było na głowie, a to młynek sie zepsuł w kuchni( niespodziewany duży wydatek!!!), a to łożka  się szukało po sklepach(kolejny duży wydatek!!!), codzienne kłotnie o pierdoły z moim chłopakiem ( już nachodziły mnie myśli o rozstaniu :( po prawie 5 latach ) a wolny czas wykorzystywałam na ćwiczenia.W piątek czas na pomiary centymetrowe i wagowe, troche zleciało bo czuje po ciuchach i widze różnice w brzuchu.Codziennie biegam i zdrowo staram się jeść i efekty są, nie chcę być na żadnej konkretnej diecie, wyrosłam już z tego.Chyba zamówie sobie prenumeratę 'shape', teraz przysżły  numery pocztą z  pierwszymi płytkami Ewki i w sumie za 2 numery zapłaciłam tyle co za pół prenumeraty, dobre co?Zamawiałam to ponad  2 miesiące temu, kompletnie o tym zapomniałam.Następna informacja jest taka ze zamówiłam sobie na allegro hula hop z masażerem ponad tydzień temu przez mojego brata(niestety nie mam konta na allegro, ale po tej sytuacji stwierdzam że zakładam na dniach) kołko przyszło już w czwartek a on mi jeszcze nie raczył go przywieżć na co jestem zła bo strasznie sie nie mogę doczekać mojego nowego nabytku narzędzia tortur :).Kurcze jeszcze boję sie o to że zaraz zostanę bez pracy bo kończą sie zamówienia, a ja pracuje na umowe o dzieło, co prawda staram sie o przejscie na umowe o pracę i nawet moja brygadzistka chcę żebym przeszła na firmę i ma prowadzić rozmowy na mój temat z kierowniczką, wieć niecierpliwie czekam w dużym stresie co przyniosą kolejne dni.Jeszcze dzisiaj mój M. zaspał do pracy, ja sie obudziłam o 6.00 a patrze ten jeszcze śpi a o tej porze powinien być w połowie drogi do pracy, ja to o tej wstaję biegać więc  mi budzik nie jest potrzebny, oczywiście musiałam mu rano pomóc sie szykować.Oj te chłopy co oni bez nas kobiet by zrobli.Więc jak widać dzieję się dużo a nie pisałam tylko lub aż 2  tygodnie, obiecuję poprawę w dodawaniu wpisów i miło mi że ktoś mnie czyta.
To jeszcze dla oka motywacje;




środa, 14 listopada 2012

Nowy wygląd bloga :)

Są na tym świecie jednak życzliwe i pomocne osoby Kama dzięki wielkie za pomoc i wielki buziak dla Ciebie.Teraz chyba znacznie lepiej, prawda?Jeszcze kilka poprawek i będzie super:)Teraz aż chce się pisać!
Jaka dzisiaj jest straszna mgła, jak poszłam biegać o 6.30 to park wyglądał mrocznie jak w jakimś horrorze, dobrze że biorę ze sobą zawsze moją Verę (owczarek niemiecki) tak to bym sama nie biegała.Dobra zmykam na stepper i porobić brzuszki i szykuje sie na popołudniówkę do pracy.Jak zwykle doskwiera brak czasu, dobrze że to środa.

poniedziałek, 12 listopada 2012

smutno mi

Chyba się nienadaje do pisania bloga, nie wiem jak zrobić tak żeby miała podzielone zakładki na coś takiego; strona głowna galeria, dieta itd po prostu nie umiem, z tego co widze na innych blogach jest wszystko ładnie poukładane a ja tak nie potrafie, dlatego też nie piszę często i chyba usunę bloga, a szkoda ...
Diekowo jestem z siebie dumna bo idzie mi ładnie  zero grzeszków, ćwiczenia na razie to było bieganie i agrafka teraz pracuje na popołudnie więc od rana moge sobie poćwiczyć śmiało to co chcę.
Weekend miałam beznadziejny, kłóciłam się bardzo z moim chłopakiem, rodzina też mnie dobija.Coraz częściej mam poczucie że moje życie jest  pozbawione sensu i że nigdy nie będę szcześliwa i zastanawiam się po jaką cholerę się urodziłam...

środa, 7 listopada 2012

zmeczona ale pozytywnie nakrecona

Staram się na śniadanie jest zawsze owsianka z owocami  kilkoma orzechami, są warzywka, ciemne pieczywo owoce i kombinuje nad tym żeby zjeść zdrowy obiad, dziś na przykład robię 'frittata z kalafiorkiem kurczakiem i cukinią' do tego suróweczka z pekińskiej a jako kolację zjem pół grejfruta, w pracy była kanapka z ogórkiem, sałata i wedzonym filete do tego jogurt danone naturalny ze zbożem(uwielbiam!).Pracuję na  zmiany więc musze jakoś kombinować.Uwielbiam biegać a ze wzgledu na to że właśnie mam pracę na  zmiany biegałam tylko gdy miałam popołudniówki i w weekendy bo weczorem byłam tak padnieta ze nie byłąm w stanie, ale co mam leżęć i nic nie robić w poniedziałek stwierdziłam że nie ma mowy zaczynam biegac wieczorem!Ostanie 2 dni po pracy jałdam szybko zupe jarzynową, ogarniałam mieszkanie i wskakiwałam na steper na 40min potem agrafka 10 min, wczoraj zrobiłam 200 brzuszków na połce a później ok 20 na 40 min na bieganie.W niedziele oglądałam na TLC oglądałam program o ludziach którzy schudli ok 50kg  i bardzo mnie to nakręciło, teraz Michał może obok jeść ciastko lub chrupać jakieś chipsy a ja mówie sobie w duchu że mam cel i trzeba się go trzymać.Wróciłam do masaży z bańką chińską i szorstką szczotką żeby poprawić stan skóry.
Muszę sie położyć na jakąś godzinkę spać bo to wstawanie o 4 rano mnie wykańcza a potem poćwiczę, deszcz podczas biegania też mi nie straszny. 
Trzeba się zmotywowac jeszcze:


to ostatnie brzmi znajomo ;)

wtorek, 6 listopada 2012

tydzień zleciał

Miło że koś odwiedził i nawet pierwszy  komentarz :) za który bardzo dziękuje!
Jutro obiecuje dłuższy wpis teraz tak szybko wpadłam przed spaniem(pobudka o 4.00!). Jestem z siebie zadowolona bo dietka idzie wzorowo a ćwiczenia co prawda zaczełam od niedzieli ale od wczoraj dodałam wieczorne bieganie i jestem z siebie mega dumna, a przy okazji nawet sporo osób biega w szoku jestem.
Musze wreszcie usiąść i ogarnąć tego bloga ....