poniedziałek, 25 marca 2013

1 dzień można tak powiedzieć

Ogarnełam się, w weekend było jeszcze z wpadkami ale dzisiaj jest super. Ćwiczenia już mam zaliczone i z jedzonkiem idzie mi ładnie.Jutro obiecuje dodać porządny wpis bo teraz tak na szybko bo zaraz zmykam na długi spacer z psem, teraz chciałam dać tylko znać że jest ok.Zacznę może dodawać raz w tygodniu bilans... Dołączyłam dziś do pewnego wyzwania na fejsie, oto one; Małą motywacja musi być;

środa, 20 marca 2013

Powrót

Wiem że już jakiś czas temu założyłam tego bloga ale jakoś kompletnie nie miałam głowy do dodawania wpisów.Co się zmieniło w tym czasie?Ubyło mi parę centymetrów  ale kilogramy jakoś się nie zmieniły, moja waga z soboty - 62,8kg, marzę o ok 57-58kg.Wczoraj miałam gorszy dzień wszamałam spaghetti bolognese sporą porcję z serem zółtym i miałam ochotę przegryźć to czymś słodkim ale nie chciało mi się iść do sklepu to zjadłam kanapkę z białym chlebem masłem i dżemem wiśniowym ale wcale mi nie było lepiej, po czym zaparzyłam  torebki senesu które o dziwo mnie nie przeczyściły!!!Osiągnełam już tak wiele, mam niesamowicie płaski brzuch i z bioder spadło mi z 10 cm, ostatnio nawet zmierzyłąm spodnie w których śmigałam jak miałam 58 kg tylko były trochę opięte na udach a w pasie już luźne, właśnie najgorszy problem mam z nogami, z udami... W sobotę usłyszałam od znajomego że schudłam i to było bardzo miłe, moja siostra też mi niesamowicie zazdrości że tak schudłam.Wstawie tu niedługo zdjęcia z okresu gdy zaczynałam czyli z października i moje obecne zdjęcia.Przechodzę jakiś kryzys, dzisiaj miało być ładnie; na śniadanko zjadłam owsiankę z owocami i orzechami, po 2 godzinach zrobiłam się głodna to pomyślałam że zjem 2 małe kanapki z masłem orzechowym domowej roboty i pójde do rodziców na trening (ktory wygląda tak; 30min intensywnej jazdy na rowerze bez obciążenia, potem przysiady ze sztangą i ogólnie ćwiczenia z obciążeniem również na kostkach) ale zjadłam jeszcze 2 kanapki z tym orzechowym cudem i stwierdziłam że nigdzie nie idę...
Muszę się wreszcie ogarnąć i osiągnąć wreszcie ideał



wtorek, 4 grudnia 2012

im so happy ;)

Może zacznę od pomiarów:
  waga początek;69,4kg| po miesiącu;65,4kg
szyja-35cm|33cm
biceps-28cm|26cm
biust-92cm|89cm
pas-75cm|71cm
pępek-82cm|77cm
brzuch(najszersze miejsce)-89cm|81cm
boczki-90cm|87cm
pupa- 100cm|96cm
biodra-99cm|94cm
udo-59cm|56cm
nad kolanem-42cm|41cm
kolano-37cm|37cm
łydka-40cm|39cm
kostka-25cm|25cm
Boże jestem z siebie dumna!Widze duże spadki w centymetrach a to dopiero miesiac jedzenia zdrowo i regularnych ćwiczeń!
Mam już hula hop od soboty ale pierwszy trening odbył się wczoraj a dziś strasznie jestem obolała i mam lekkkie siniaki, ale myślę że warto, kręci sie super, w ciagu 20 min spadło może ze 4 razy.Tyko minus jest taki że miał być dla pierwszych 10 osób pas neoprenowy w prezencie, ja jako 2 osoba go nie dostałam a liczyłam że dzięki niemu niebędę miała takich siniaków.
motywacje;


 

środa, 28 listopada 2012

oj dużo się dzieje

Wiem dawno nie pisałam ale za dużo było na głowie, a to młynek sie zepsuł w kuchni( niespodziewany duży wydatek!!!), a to łożka  się szukało po sklepach(kolejny duży wydatek!!!), codzienne kłotnie o pierdoły z moim chłopakiem ( już nachodziły mnie myśli o rozstaniu :( po prawie 5 latach ) a wolny czas wykorzystywałam na ćwiczenia.W piątek czas na pomiary centymetrowe i wagowe, troche zleciało bo czuje po ciuchach i widze różnice w brzuchu.Codziennie biegam i zdrowo staram się jeść i efekty są, nie chcę być na żadnej konkretnej diecie, wyrosłam już z tego.Chyba zamówie sobie prenumeratę 'shape', teraz przysżły  numery pocztą z  pierwszymi płytkami Ewki i w sumie za 2 numery zapłaciłam tyle co za pół prenumeraty, dobre co?Zamawiałam to ponad  2 miesiące temu, kompletnie o tym zapomniałam.Następna informacja jest taka ze zamówiłam sobie na allegro hula hop z masażerem ponad tydzień temu przez mojego brata(niestety nie mam konta na allegro, ale po tej sytuacji stwierdzam że zakładam na dniach) kołko przyszło już w czwartek a on mi jeszcze nie raczył go przywieżć na co jestem zła bo strasznie sie nie mogę doczekać mojego nowego nabytku narzędzia tortur :).Kurcze jeszcze boję sie o to że zaraz zostanę bez pracy bo kończą sie zamówienia, a ja pracuje na umowe o dzieło, co prawda staram sie o przejscie na umowe o pracę i nawet moja brygadzistka chcę żebym przeszła na firmę i ma prowadzić rozmowy na mój temat z kierowniczką, wieć niecierpliwie czekam w dużym stresie co przyniosą kolejne dni.Jeszcze dzisiaj mój M. zaspał do pracy, ja sie obudziłam o 6.00 a patrze ten jeszcze śpi a o tej porze powinien być w połowie drogi do pracy, ja to o tej wstaję biegać więc  mi budzik nie jest potrzebny, oczywiście musiałam mu rano pomóc sie szykować.Oj te chłopy co oni bez nas kobiet by zrobli.Więc jak widać dzieję się dużo a nie pisałam tylko lub aż 2  tygodnie, obiecuję poprawę w dodawaniu wpisów i miło mi że ktoś mnie czyta.
To jeszcze dla oka motywacje;




środa, 14 listopada 2012

Nowy wygląd bloga :)

Są na tym świecie jednak życzliwe i pomocne osoby Kama dzięki wielkie za pomoc i wielki buziak dla Ciebie.Teraz chyba znacznie lepiej, prawda?Jeszcze kilka poprawek i będzie super:)Teraz aż chce się pisać!
Jaka dzisiaj jest straszna mgła, jak poszłam biegać o 6.30 to park wyglądał mrocznie jak w jakimś horrorze, dobrze że biorę ze sobą zawsze moją Verę (owczarek niemiecki) tak to bym sama nie biegała.Dobra zmykam na stepper i porobić brzuszki i szykuje sie na popołudniówkę do pracy.Jak zwykle doskwiera brak czasu, dobrze że to środa.

poniedziałek, 12 listopada 2012

smutno mi

Chyba się nienadaje do pisania bloga, nie wiem jak zrobić tak żeby miała podzielone zakładki na coś takiego; strona głowna galeria, dieta itd po prostu nie umiem, z tego co widze na innych blogach jest wszystko ładnie poukładane a ja tak nie potrafie, dlatego też nie piszę często i chyba usunę bloga, a szkoda ...
Diekowo jestem z siebie dumna bo idzie mi ładnie  zero grzeszków, ćwiczenia na razie to było bieganie i agrafka teraz pracuje na popołudnie więc od rana moge sobie poćwiczyć śmiało to co chcę.
Weekend miałam beznadziejny, kłóciłam się bardzo z moim chłopakiem, rodzina też mnie dobija.Coraz częściej mam poczucie że moje życie jest  pozbawione sensu i że nigdy nie będę szcześliwa i zastanawiam się po jaką cholerę się urodziłam...

środa, 7 listopada 2012

zmeczona ale pozytywnie nakrecona

Staram się na śniadanie jest zawsze owsianka z owocami  kilkoma orzechami, są warzywka, ciemne pieczywo owoce i kombinuje nad tym żeby zjeść zdrowy obiad, dziś na przykład robię 'frittata z kalafiorkiem kurczakiem i cukinią' do tego suróweczka z pekińskiej a jako kolację zjem pół grejfruta, w pracy była kanapka z ogórkiem, sałata i wedzonym filete do tego jogurt danone naturalny ze zbożem(uwielbiam!).Pracuję na  zmiany więc musze jakoś kombinować.Uwielbiam biegać a ze wzgledu na to że właśnie mam pracę na  zmiany biegałam tylko gdy miałam popołudniówki i w weekendy bo weczorem byłam tak padnieta ze nie byłąm w stanie, ale co mam leżęć i nic nie robić w poniedziałek stwierdziłam że nie ma mowy zaczynam biegac wieczorem!Ostanie 2 dni po pracy jałdam szybko zupe jarzynową, ogarniałam mieszkanie i wskakiwałam na steper na 40min potem agrafka 10 min, wczoraj zrobiłam 200 brzuszków na połce a później ok 20 na 40 min na bieganie.W niedziele oglądałam na TLC oglądałam program o ludziach którzy schudli ok 50kg  i bardzo mnie to nakręciło, teraz Michał może obok jeść ciastko lub chrupać jakieś chipsy a ja mówie sobie w duchu że mam cel i trzeba się go trzymać.Wróciłam do masaży z bańką chińską i szorstką szczotką żeby poprawić stan skóry.
Muszę sie położyć na jakąś godzinkę spać bo to wstawanie o 4 rano mnie wykańcza a potem poćwiczę, deszcz podczas biegania też mi nie straszny. 
Trzeba się zmotywowac jeszcze:


to ostatnie brzmi znajomo ;)